poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Jak stać się asertywnym i od czego zacząć? (Robert Alberti i Michael Emmons - "Asertywność. Sięgaj po to, czego chcesz, nie raniąc innych")


Najlepiej od skromnych i zarazem solidnych, teoretycznych podstaw, prawda? ;) Tak też mi się właśnie wydawało, więc kiedy już uświadomiłam sobie swój problem, postanowiłam zaopatrzyć się w dobry poradnik, który pokazałby mi, czym jest asertywność i w jaki sposób się ona objawia, który uświadomiłby mi, jakie popełniam błędy i zwrócił uwagę na moje niepoprawne, niezgodne z rzeczywistością przekonania dotyczące asertywnych postaw i zachowań, a także stanowiłby swojego rodzaju przewodnik wskazujący właściwą drogę i motywujący do pracy nad sobą.

W takich okolicznościach w moje ręce wpadła książka autorstwa Roberta Albertiego i Michaela Emmonsa. Na postawie "smakowitej" i jednocześnie "z daleka wrzeszczącej" okładki ("NOWE WYDANIE BESTSELLERA! Dodatkowe rozdziały! Uaktualnione treści! Ponad 1 000 000 sprzedanych egzemplarzy!") wnioskuję, że trafiłam chyba na jedną z najpopularniejszych pozycji poruszających tematykę asertywności. O tym, czy zakupiony przeze mnie poradnik jest tak samo wartościowy, jak i sławny, postanowiłam się niedawno przekonać. I chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że ów poradnik najlepiej jest czytać stopniowo, po kawałku, przy jednoczesnej pracy nad sobą i pokonywaniu kolejnych etapów, to jednak doszłam do wniosku, że dobrym pomysłem jest schrupanie go na jeden raz, a potem wracanie do przynajmniej niektórych z jego treści, w zależności od potrzeb.




Jakie są więc moje wrażenia po pierwszym zetknięciu z tym podręcznikiem do nauki asertywności? Myślę, że rzeczywiście jest to całkiem niezła propozycja "na dobry początek", dedykowana w szczególności tym, którzy czują silną potrzebę zmian i decydują się na pierwszy krok - który to podobno jest najtrudniejszy według znanej piosenki. Autorzy chyba jej nigdy w życiu nie słyszeli, tak przypuszczam, a jednak sprawiają wrażenie, jakby zgadzali się z zawartą w niej tezą, dlatego też postanowili ułatwić życie początkującym adeptom sztuki asertywności i stworzyli książkę, którą czyta się przyjemnie i lekko. Podoba mi się również to, że jest przejrzysta i uporządkowana. Mam tu na myśli chociażby to, że po obszernym zdefiniowaniu i omówieniu, czym tak właściwie jest asertywność (kto jej potrzebuje, czym się różni od agresywności i uległości...), dostajemy ciekawy rozdział pod bardzo wymownym tytułem "Czy możesz podać przykład?". W międzyczasie możemy również skorzystać z "Kwestionariusza Asertywności" i uświadomić sobie, jak bardzo jest z nami źle :D

Czytając tę książkę miewałam czasami wrażenie, że pozbawienie jej kilku rozdziałów wcale by jej nie zaszkodziło. Niektóre wydawały mi się mało istotne, inne potraktowane nieco po macoszemu, zdające się niedostatecznie rozwijać pewne tematy, a jeszcze inne traktujące o rzeczach dosyć oczywistych, niewymagające zbyt obszernego komentarza. Z racji lekkiego zainteresowania tematyką komunikacji interpersonalnej przypadł mi do gustu rozdział zwracający uwagę na elementy asertywnego zachowania, takie jak kontakt wzrokowy, postawa ciała, gestykulacja, wyraz twarzy czy też nawet wyczucie czasu, myśli i wytrwałość. Z kolei takie fragmenty, jak na przykład te dotyczące komunikacji elektronicznej... hmm... pokazują co prawda, że autorzy idą z duchem czasu i nieustannie pracują nad rozwijaniem i uaktualnianiem swojego dzieła, ale według mnie nie wnoszą niczego nowego, nie wydają się być aż tak istotne, by poświęcać im cały rozdział w tej książce.

Z drugiej strony, muszę zwrócić uwagę na fakt, że to, co dla mnie jest oczywiste bądź nieistotne, dla kogoś może być ważne i potrzebne w przypadku jego/jej pracy nad asertywnością. Ja jestem akurat przypadkiem charakteryzującym się w wielu sytuacjach nadmierną uległością, biernością, postawą nazywaną w książce "nieasertywną". Tymczasem do bardziej asertywnego myślenia i działania mogą również dążyć osoby "z drugiego bieguna", a więc skłonne do agresji, wrogości. Przyznam, że przed sięgnięciem po poradnik nie patrzyłam na to w ten sposób. Moje skojarzenia bliższe były raczej powszechnie panującej opinii, zgodnie z którą asertywność to przede wszystkim "sztuka mówienia  ". Jak możemy się dowiedzieć z podręcznika, asertywność to często "sztuka mówienia  ", sztuka wyrażania pozytywnych emocji i tworzenia zdrowych relacji.





Cenię tę książkę za jej rozsądne podejście do asertywności. Alberti i Emmons często podkreślają, że aby zyskać na lekturze tego poradnika jak najwięcej, należy unikać kopiowania gotowych formułek i pracować nad ukształtowaniem własnego stylu. Rzeczywiście, gdybym w razie konfliktu zareagowała słowami: "Widzę, że musimy wypracować rozwiązanie tej sytuacji", względnie dobrze znające mnie osoby mogłyby z zaniepokojeniem stwierdzić, że coś mi się stało. Autorzy przestrzegają również przed wpadnięciem w pułapkę asertywności, objawiającą się przesadą i przeistoczeniem się z osoby uległej w osobę agresywną, dochodzeniem swoich praw i roszczeniową postawą w każdej sytuacji lub też ciągłym odmawianiem dla zasady (coś w stylu "nie bo nie, od dzisiaj jestem asertywny i możecie mi naskoczyć"). Dobrze, że zwracają oni uwagę na to, że są w życiu takie sytuacje, kiedy należy odpuścić i dać sobie spokój z asertywnością. Przychodzi mi do głowy scenka pod tytułem "Obiad u babci". Jeżeli macie babcię, spróbujcie ją asertywnie przekonać, że nie jesteście głodni i wcale nie macie ochoty na dokładkę :D Coś mi mówi, że asertywne sztuczki w tym przypadku mogą nie zadziałać. Bardzo spodobał mi się również pewien cytat: "Kiedy twoje usilne asertywne starania nie przynoszą skutku, pamiętaj, że jesteś w doborowym towarzystwie!". Wydaje się oczywiste, że wszystkim przytrafiają się porażki i upadki, ale sądzę, że warto o tym przypominać.

Moim zdaniem "Asertywność. Sięgaj po to, czego chcesz, nie raniąc innych" to ciekawa propozycja dla tych, którzy uświadomili sobie, że mają problem z asertywnością i chcą rozpocząć pracę nad sobą. Nie jest to raczej poradnik, który zawiera odkrywcze, nowatorskie poglądy, mogące wywrócić Wasze życie do góry nogami, nie sprawi on również, że po jednorazowym przekartkowaniu nagle staniecie się mistrzami asertywności, ale może stanowić odpowiednią lekturę "tak na dobry początek" i zmotywować do ciężkiej pracy nad ukształtowaniem asertywnego myślenia, postaw i zachowań.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj