środa, 24 sierpnia 2016

Łgarz, iluzjonista, pomocnik? Czego możemy dowiedzieć się o mózgu z książki Chrisa Fritha "Od mózgu do umysłu. Jak powstaje nasz wewnętrzny świat"


"Po pierwsze, skąd wiemy, że model świata stworzony przez nasz mózg jest prawdziwy? Nie jest to rzeczywisty problem. W kontekście działania w świecie nie ma dla nas znaczenia, czy model naszego mózgu jest prawdziwy. Ważne, że się sprawdza."




Z całym szacunkiem dla wspaniałej twórczości Auguste'a Renoira, którą możemy podziwiać na okładce, ale pozwolę sobie zacząć od tego, co znajduje się na tylnej części okładki. Znajdziemy tam wypowiedzi wielu znamienitych naukowców na temat książki Chrisa Fritha. A wśród nich mnóstwo pochlebnych opinii, wśród których za najbardziej treściwe i trafne uznaję słowa Lewisa Wolperta: "Nieodwracalnie zmienia spojrzenie na mózg". Coś mi się wydaje, że pan Wolpert utrafił w samo sedno. 

Muszę przyznać, że inaczej czyta się tę książkę na początku pierwszego roku psychologii (wtedy to po raz pierwszy trafiła w moje ręce, dzięki rekomendacji wykładowców), a inaczej wtedy, gdy ma się już za sobą trochę wykładów, ćwiczeń i tekstów. Pierwsze zetknięcie z lekturą obfitowało w zaskoczenia, niedowierzanie i momentami wywoływało mętlik w głowie. Teraz zdarzało mi się głupio uśmiechnąć pod nosem i w durny sposób skomentować w myślach: "brzmi znajomo, było na wykładach u prof. X", niemniej jednak czytałam z wielkim zaciekawieniem i uznaniem dla autora...

...uznaniem nie tylko dla jego ogromnej wiedzy, ale także sposobu, w jaki ją przekazuje. Książka wydaje się być bardzo przystępna i łatwa w odbiorze nawet dla tych czytelników, który nigdy wcześniej nie mieli styczności z neurobiologią, kognitywistyką, mózgami, fMRI, problemem psychofizycznym, reprezentacjami umysłowymi i wszystkim tym, co można by wrzucić do wielkiego worka z napisem "neuro". Z książki wyłania się obraz autora jako osoby, mówiąc kolokwialnie, "wyluzowanej", ze specyficznym, uroczym poczuciem humoru :) To, co czyni tę książkę lekką i teoretycznie nieco humorystyczną, to również pomysł stworzenia postaci dyskutujących z narratorem, takich jak na przykład profesor literatury. Pomysł ten może się wydawać odrobinę infantylny (a sama postać profesor literatury może czasami irytować), jednakże myślę, że taki zabieg pozwala na stawianie pytań, konfrontowanie różnych stanowisk czy też rozprawianie się z błędnymi przekonaniami panującymi poza środowiskiem naukowym. 




Tak jak już wspomniałam, podczas lektury tej książki całkiem możliwe są chwile zaskoczenia, a dzieje się tak przede wszystkim za sprawą opisów wielu interesujących przypadków medycznych i niezwykłych eksperymentów naukowych. W czasie pierwszego zetknięcia z książką najbardziej zaintrygował mnie pewien eksperyment Benjamina Libeta... ale nie będę go szczegółowo opisywać, nie chcę psuć zabawy tym, którzy jeszcze o nim nie słyszeli. Pozwolę sobie tylko zacytować komentarz autora: "(...) dzięki pomiarom aktywności twojego mózgu szybciej od ciebie wiem,  że zaraz poczujesz chęć podniesienia palca". 

Ale takich ciekawych badań i innych "smaczków" jest w książce o wiele, wiele więcej. Bardzo ciekawe są również opowieści pacjentów z uszkodzeniami mózgu czy też będących pod wpływem narkotyków. Niesamowite są również wnioski z badań także nad "normalnymi" mózgami u zdrowych ludzi. Wyłania się z nich obraz mózgu jako niezwykle fascynującego narządu, można by rzec "urządzenia", które czasami nas okłamuje, czasami "wie" więcej niż my sami, czasami tworzy złudzenia... ale to raczej w dobrej wierze, aby umożliwić nam sprawne funkcjonowanie w świecie :) 

Kusi mnie, żeby podzielić się paroma ciekawymi eksperymentami czy opisami przypadków, ale wówczas mogłabym kogoś pozbawić przyjemności, jaką czerpie się z czytania tej książki. Mogę co najwyżej wspomnieć, że jeżeli ktoś poszukuje odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie może sam siebie połaskotać, to jego głód wiedzy zostanie dzięki tej lekturze zaspokojony. Jak pisze sam autor, "Swego czasu naukowcy byli bardzo poważnymi ludźmi, mistrzami wiedzy specjalistycznej, która wcale nie miała być zrozumiała dla przeciętnego człowieka. Dziś jest inaczej. Musimy liczyć się z opinią publiczną. Nasz badania powinny być użyteczne, zrozumiałe i przede wszystkim - zabawne. Jeśli więc jakieś zjawisko psychiczne można badać na różne sposoby, dlaczego nie wybrać takiego, który sprawia największą frajdę?".

Myślę, że "Od mózgu do umysłu..." może być wartościową i ciekawą książką przede wszystkim dla tych, którzy nie chcą skakać od razu na głęboką wodę, lecz spokojnie, w wesołej i przyjemnej atmosferze odkrywać niesamowity, intrygujący świat nauki o mózgu i umyśle. To także przydatna propozycja dla studentów rozpoczynających naukę psychologii, kognitywistyki, neurobiologii i pokrewnych dziedzin. Zgodnie ze słowami Lewisa Wolperta, które powyżej zacytowałam, ta książka może w większym lub mniejszym stopniu zmienić Wasze spojrzenie na mózg ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj