niedziela, 31 lipca 2016

Sztuka międzyreligijnego dialogu. Kilka słów o książce-rozmowie "W niebie i na ziemi" J. M. Bergoglio i A. Skórki


Światowe Dni Młodzieży odbywające się w tym roku w Krakowie trwają w najlepsze i jednocześnie powolutku dobiegają końca. Chyba zaczynam żałować, że mnie tam nie ma. Co prawda nie wiem, jak przetrwałabym w mieście, w którym wszystkie miejsca publiczne oblężone są przez gigantyczne tłumy, ale strasznie podoba mi się bijąca od młodych pielgrzymów energia, entuzjazm i radość, a przede wszystkim muszę przyznać, że takie nagromadzenie dobra, miłości i wiary napełnia ogromem nadziei. Widok wielu tysięcy, miliona pielgrzymów z różnych stron świata, pogrążonych we wspólnej modlitwie działa niezwykle budująco i pokrzepiająco. Coś pięknego się tam dzieje. Żałuję bardzo.

Zamiast jednak ciągle pluć sobie w brodę w końcu zabrałam się za czytanie, gdyż mam w tej dziedzinie zaległości. W ostatnim czasie udało mi się nabyć kilka, sprawiających wrażenie ciekawych i cierpliwie czekających na przeczytanie, książek. Niestety, musiały ustąpić miejsca w kolejce i poczekać odrobinę dłużej na moment, w którym poświęcę im swoją uwagę. Tak się złożyło, że podpatrzyłam u jednego z członków rodziny książkę "W niebie i na ziemi", stanowiącą obszerną rozmowę obecnego papieża i rabina. Wydaje mi się, że gdybym ujrzała ją na półce w księgarni, raczej nie byłaby pierwszą, po którą bym sięgnęła, jeżeli w ogóle okazałabym w stosunku do niej swoje zainteresowanie. Ale skoro już jakimś dziwnym trafem znalazła się w mojej okolicy i tak sobie niepozornie leżała, przez nikogo tymczasowo nieczytana, to postanowiłam ją sobie "pożyczyć", tak na chwilkę.




Pożyczyłam, przeczytałam, i... Ech, wydaje mi się, że książce tej przydałaby się nieco inna okładka, gdyż - jakby to powiedzieć? - ta nie oddaje w pełni "charakteru", niezbyt odpowiednio ukazuje jej zawartość merytoryczną, tak próbowałabym to ująć. Książka została po raz pierwszy wydana zanim kardynał Jorge Bergoglio stał się papieżem Franciszkiem, ale nie mam nic przeciwko przedstawieniu go na okładce już jako ojca świętego, gdyż może ono służyć przyciągnięciu większego grona czytelników wierzących, zainteresowanych tematyką religijną czy też uznających obecnego papieża za autorytet. Poza tym, nie umniejszając roli i znaczenia zwierzchnika Kościoła katolickiego, sposób ukazania Jorge Bergoglio/papieża Franciszka nie ma tak bardzo wielkiego znaczenia, w końcu mamy do czynienia z jedną i tą samą osobą, wyrażającą ciągle te same lub podobne poglądy. Ale właśnie te poglądy mają znaczenie, można rzec, iż stanowią istotę książki. Tymczasem na okładce pojawia się kontrowersyjne "Co myśli papież Franciszek o celibacie, eutanazji, rozwodach i współczesnym Kościele?". Nie, nawet nie, "kontrowersyjne" to zdecydowanie za mocne słowo. Ale zdanie to może mocno przyciągać uwagę zainteresowanego czytelnika i delikatnie sugerować mu, że sięga po książkę zawierającą nowatorskie i szokujące poglądy obecnego papieża. A to jest moim zdaniem lekkie uproszczenie i niedopowiedzenie.

Ta książka to zdecydowanie coś więcej niż poglądy papieża Franciszka. Jak pewnie zauważyliście, stworzyło ją dwóch autorów - kardynał Jorge Bergoglio i rabin Abraham Skórka Moim zdaniem - dwóch autorów będących w pewnym sensie na równi, z których żaden nie ustępuje drugiemu. Książka stanowi zapis ich rozmowy. To, co mnie w tej rozmowie urzekło, to godna podziwu kultura wypowiedzi, otwartość i wrażliwość na drugiego człowieka, niezwykły szacunek dla rozmówcy, a także dla innego wyznania, ponieważ dialog prowadzą przedstawiciele dwóch różnych religii - judaizmu i chrześcijaństwa. Wiadomo, że rozmowa jest czymś innym niż jej zapis, dlatego istnieje ryzyko, że wersja książkowa będzie co prawda bardziej uporządkowana, ale i bardziej okrojona, "sucha", pozbawiona tworzonej przez rozmówców atmosfery, spontaniczności, kolorytu. Rzeczywiście, książka to nie rozmowa, ale wydaje mi się, że to, co właśnie przeczytałam, najprawdopodobniej nie odbiegałoby znacznie od tego, co mogłabym usłyszeć, gdybym była świadkiem dialogu. Czytając ją, czułam się tak, jakbym przyszła na półoficjalne spotkanie z inspirującymi, posiadającymi ogromną wiedzę i odważnie głoszącymi poglądami osobami. Coś jak luźny, swobodny wykład albo wieczorek literacki. O, tak, "wieczorek religijny" ;)




Myślę, że jeżeli chodzi o treść książki-rozmowy, to każdy znajdzie coś dla siebie. Rabin Skórka i kardynał Bergoglio poruszają wiele różnorodnych tematów. Wśród nich można odnaleźć wymianę poglądów "O Bogu", "O modlitwie", "O śmierci", "O eutanazji", "O Holokauście", "O polityce i władzy", "O kobiecie", "O ateistach", "O ubóstwie" czy "O przyszłości religii". Tematów jest wiele, natomiast niektóre są moim zdaniem niedostatecznie rozwinięte - przykładem jest zapis rozmowy o aborcji, zajmujący dwie strony, w tym jedna krótka wypowiedź Bergoglio i jedna nieco dłuższa wypowiedź Skórki. Cóż, być może niektórzy daliby radę wyrazić stanowisko w sprawie aborcji w kilku słowach, ale chętnie zapoznałabym się z nieco dłuższą wymianą poglądów w tej kwestii, podobnie jak w paru innych. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że są tematy, o których można rozprawiać godzinami, w efekcie zyskując opasłą księgę zawierającą konfrontację mnóstwa argumentów, ale i najpewniej pozbawioną jednego słusznego stanowiska i ostatecznego porozumienia. Tak więc czasami jest oszczędność i niedosyt, a czasami wodolejstwo i frustracja.

"W niebie i na ziemi" jest w moim odczuciu książką dla każdego, kto tylko zechce poświęcić jej chwilę i zagłębić się w jej treści. Można po nią sięgnąć bez uprzedniego przygotowania teologicznego i filozoficznego, bez rozległej wiedzy historycznej i znajomości działalności oraz sylwetek samych autorów. Sądzę, że każdy znajdzie w tej książce chociaż jeden, dwa, kilka fragmentów, które skłonią do zastanowienia, głębszej refleksji, poruszą sprawy szczególnie bliskie i ważne z czyjegoś punktu widzenia.

Które słowa najbardziej mi się spodobały? Było ich trochę, i gdyby nie to, że nie jest to moja własność, pewnie w wielu miejscach pomalowałabym książkę ołówkiem lub przyozdobiłabym ją kolorowymi karteczkami ;)

Cóż... Dam dojść do głosu każdemu z autorów i przytoczę dwa fragmenty, które zwróciły moją uwagę. Do przemyślenia.


"Religie mają charakter dynamiczny i aby nie skostnieć, winny pozostawać w nieustannym kontakcie ze światem zewnętrznym. Tym, co się w nich nigdy nie zmienia, są wartości." 

(Rabin Abraham Skórka)


"Człowiekowi współczesnemu zaproponowałbym, żeby podjął doświadczenie wejścia w głąb siebie i w ten sposób poznał oblicze Boga."

(Kardynał Jorge Bergoglio)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj