niedziela, 7 czerwca 2015

Krótkość żywota


Lubię spędzać wieczory w łóżku, z laptopem na kolanach i kubkiem herbaty, który czeka na szafce nocnej aż jego aromatyczna zawartość osiągnie optymalną temperaturę. Chociaż zwykle bywa tak, że gdy sobie o herbacie przypomnę, to jest już ona nieznośnie zimna.




Czerwcowy wieczór, godzina 22.30. Z kubkiem zimnej herbaty postanawiam przemierzać internetowe szlaki, najpierw te utarte i dobrze poznane ;) Poczta, muzyka, twitter, blogi, newsy, facebook, newsy, facebook, facebook, twitter, blogi, facebook, newsy...

...

... newsy muzyczne, nowości książkowe... filmy?

Nigdy nie uważałam się za kinomana. Owszem, lubię od czasu do czasu wybrać się do kina lub obejrzeć coś ciekawego w domowym zaciszu. Ale gdybym miała do wyboru jednakowo ciekawe: film, książkę i muzykę, to prawdopodobnie w pierwszej kolejności zdecydowałabym się na muzykę, potem na książkę, a film pewnie na samym końcu. Teoretycznie tak mogłoby być.

Ale jakimś dziwnym trafem przekopałam się przez internet aż dotarłam do najpopularniejszego serwisu filmowego w naszym kraju. Zobaczyłam sobie, co nowego można, a co dopiero będzie można obejrzeć w kinach, zapoznałam się z rankingiem najlepszych filmów, później całkiem przypadkowo i losowo zaczęłam "przeskakiwać" od jednego filmu do drugiego, natrafiając po drodze na mniej lub bardziej znane nazwiska aktorów, reżyserów, scenarzystów, kompozytorów...

Wzięłam laptopa, odłożyłam go na biurko. W mojej głowie pojawiła się pewna myśl... taaa, pojawiła... owa myśl wręcz eksplodowała, aż z wrażenia usiadłam na łóżku:

"ŻYCIA MI BRAKNIE ŻEBY TO WSZYSTKO ZOBACZYĆ."

Mniej więcej tak brzmiała.

Już wcześniej zdawałam sobie sprawę z tego, że jeżeli chodzi o filmy, to mam spore zaległości... Ale nie przypuszczałam, że istnieje tak wiele filmów z pewnością wartych zobaczenia lub przynajmniej takich, których obejrzenie należy wziąć pod rozwagę... Uświadomiłam sobie, że nazwiska wielu reżyserów i aktorów nic mi nie mówią. Ciekawe, ile stworzonych przez tych reżyserów i aktorów filmów mogłoby mi się spodobać? A ile z nich mogłoby mnie wzruszyć do głębi, rozśmieszyć do łez (co nie jest wcale trudne w moim przypadku), zmusić do refleksji, chwycić za serce, zmienić całkowicie moje postrzeganie świata, poglądy... To niebywałe, że mogą istnieć takie filmy, które tylko czekają, aż je odkryję i pozwolę, by zawładnęły moim sercem.

A gdy już przez moją wyobraźnię przemknęły dziesiątki aktorskich twarzy i filmowych scen, wdarła się do niej niczym pocisk karabinowy kolejna myśl.

"TYLE KSIĄŻEK, TYLE UTWORÓW MUZYCZNYCH... KIEDY!?"

Problem dotyczy nie tylko filmów. W głowie mi się nie mieści, jak wiele książek mogłabym pokochać, gdyby tylko udało mi się jakoś do nich dotrzeć. To samo tyczy się muzyki. Najczęściej moje kolejne fascynacje są dziełem przypadku, czasem na drogę do poznania czegoś zachwycającego naprowadza mnie znana mi osoba. Ale żeby poszukać, odnaleźć, zachwycić się czy też pozwolić działać przypadkowi - potrzeba czasu, a tego nie jest nam wszystkim dane zbyt wiele.

Życie jest bardzo piękne. Ale zdecydowanie za krótkie. 

Po dojściu do takiego wniosku wstałam z łóżka i sięgnęłam po zegarek.

Trzecia w nocy...


6 komentarzy:

  1. Dlatego trzeba bardzo ostrożnie wybierać wyroby kulturalne, które się konsumuje. Ja na przykład wiem, że nie przeczytam w życiu więcej, niż 300, może 350 książek - szkoda by było zmarnować to na jakieś Harlequiny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!

      ... Ale czasu zmarnowanego na przeczytanie sagi "Zmierzch" już nikt mi niestety nie zwróci ;)

      Usuń
  2. Oprócz tego, że uświadomiłam sobie, że nie dam rady obejrzeć wszystkich filmów, przeczytać książek i usłyszeć metalowych utworów muzycznych, to jeszcze załamałam się faktem, iż nie poznam wszystkich funkcji Photoshopa xD Po prostu życia braknie - jak to napisałaś.
    melomol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... nie korzystałam nigdy z Photoshopa :D Czuję, że zaległości zaczynają niebezpiecznie narastać :D

      Usuń
  3. nie da się zjeść internetu i przejąć całej jego wiedzy, każdy to wie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i całe szczęście, bo skutkiem ubocznym zjedzenia całego internetu może być przyswojenie nadmiaru witaminy G jak głupota :D

      Usuń

Szukaj