czwartek, 6 listopada 2014

Shhhhhh...


It's oh so quiet...

Shhhh....

Shhhh...

It's oh so still...

Jest taka cisza, której się nie pragnie i w miarę możliwości wolałoby się uniknąć. To taka paraliżująca, wszechogarniająca cisza. Taka cisza, że aż w uszach dzwoni. A kiedy tak się dzieje, to człowiek zwykle włącza radio, telewizor i wszystkie grające sprzęty jednocześnie, aby zagłuszyć tą ciszę i nie czuć się już tak bardzo nieswojo. Żeby tylko coś grało, coś brzęczało koło ucha, cokolwiek...




Istnieje jeszcze jeden rodzaj ciszy. To taka cisza, której się pragnie i pożąda, o której się marzy, która kojarzy się pozytywnie.

[Znowu mała dygresja]

Czy znacie wiersz Wisławy Szymborskiej "Niebo"? Pozwolę sobie zacytować fragment:



Niebo mam za plecami, pod ręką i na powiekach.

Niebo owija mnie szczelnie 

i unosi od spodu.


(...)


Niebo jest wszechobecne

nawet w ciemnościach pod skórą.


(...)


Zjadam niebo, wydalam niebo.

Jestem pułapką w pułapce,

obejmowanym objęciem,

pytaniem w odpowiedzi na pytanie.




[Koniec dygresji]

Dlaczego przypomniał mi się ten utwór? Ponieważ dostrzegam lekkie podobieństwo pomiędzy opisanym przez poetkę niebem a ciszą, tą "dobrą ciszą". Kiedy cisza jest przyjemna, to wypełnia całe ciało, krąży w krwiobiegu, "owija szczelnie i unosi od spodu"...




[Jeszcze jedna dygresja]

Lubicie tak czasem pozwolić sobie na chwilę przyjemności i wziąć gorącą kąpiel? To wspaniałe uczucie zanurzyć się w przyjemnie cieplutkiej, pachnącej wodzie i zapomnieć o całym świecie.

[Koniec dygresji]

Doświadczenie tej "dobrej ciszy" jest... jak gorąca kąpiel. Brzmi zabawnie, ale czyż nie jest czasem cudownie "zanurzyć" się w oceanie ciszy?

Przez moją głowę przenika codziennie milion myśli, pomysłów, rozważań... Czasem aż od tego kręci mi się w głowie. Chwila wyciszenia po takiej kumulacji myśli jest naprawdę zbawienna. Trudno jest "wyłączyć mózg" i natychmiast cieszyć się tym stanem wyciszenia. Ale kiedy już weźmie się głęboki wdech i pozwoli ciszy, by wypełniła całe ciało... to jest to cudowne doświadczenie.

Cisza niekoniecznie powinna się Wam kojarzyć z pustką i samotnością. Spróbujcie czasem "wyłączyć się" na moment. I wsłuchać się w ciszę. Poczuć ją każdym zmysłem i niemal każdą komórką ciała. Warto posłuchać ciszy. Naprawdę warto.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szukaj